niedziela, 6 października 2013

W międzyczasie

Najlepsze pomysły przychodzą wtedy, kiedy nie ma czasu na ich realizację. I choć nie powinnam była w tym tygodniu nawet spoglądać w kierunku koszyka z robótkami, nie mówiąc już o dotykaniu szydełka, to zrobiłam szydełkowe "coś". "Coś", bo jeszcze zastanawiam się, co to ostatecznie będzie. Może poduszka, a może serweta lub obrus na stół. Osobiście skłaniam się ku obrusowi, bo miałabym jeszcze sporo przyjemności z szydełkowania ;-)



A poza tym za oknem piękna jesień. I pomyśleć, że całkiem niedawno w skrzynkach rosły letnie kwiaty...




17 komentarzy:

  1. Czy to będzie poduszka czy obrus bez wątpienia będzie cudne ... jak ja Ci zazdroszczę Kochana umiejętności robienia na szydełku ... strasznie zazdroszczę !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja Tobie pomysłów i umiejętności szycia :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. wychodzi piękna praca, śliczny kordonek

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chcesz jeszcze "pobyć" z szydełkiem przy tej pracy, to faktycznie warto z tego zrobić obrus. Z tym wzorem będzie się pięknie prezentował :) Miłego dalszego szydełkowania - na to zawsze jest dobry czas...:) Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak już skończę obrus machnę sobie poduszkę ;-) A co!

      Usuń
  5. Kasiorka,pierwsze zdanie Twojego wpisu jest prawdziwą "złotą myślą" dla niejednej rękodzielniczki :-) Chyba zapiszę je sobie w kalendarzu na nowy rok :-)
    "Coś" zapowiada się smakowicie ,czekam na efekt końcowy i wiernie Ci kibicuję.
    Serdecznie pozdrawiam,wszystkiego dobrego
    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i takie "zakazane" robótki robi się najprzyjemniej. Mam nadzieję, że zapał mi nie opadnie ;-) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Pamiętam moją mamę, jak całymi dniami potrafiła dziergać takie cuda...Że też Dobry Bóg nie podarował mi tego talentu ...tylko mojej siostrze...no cóż pozostaje mi wzdychać i podziwiać innych:))) Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałaś za dużo innych talentów. A szydełkowania zawsze możesz się nauczyć!

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkryłam cię dzięki blogowi zapiski sagitty i obserwuję. Zazdroszczę ci robótek na szydełku, akurat jego nie opanowałam zawsze uciekałam do drutów lub maszyny. W tym delikatnym kremowym kolorze gdybym umiała na szydełku, zrobiłabym sobie kołnierzyk do sukienki. Wzór jest boski. Widzę po blogu, że fantastycznie dobierasz kolory
    ***
    Zawsze zapraszam do siebie.
    ***
    www.zapalov.blogspot.com - blog o moim projektowaniu mody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę cię zaobserwować :(

      Usuń
    2. Witam u siebie i dziękuję za komentarz. Z wielką przyjemnością odwiedzę Twojego bloga. Co do kołnierzyków to zrobiłam kiedyś córce, ale nie zdążyłam wrzucić na bloga. Mam też kilka fajnych wzorów, może kiedyś przyjdzie na nie kolej.
      Nie mam pojęcia dlaczego nie możesz mnie obserwować :-( zerknę później w ustawienia. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Kasiu, cuda wychodzą spod Twojej ręki!!! Przeleciałam przez ostatnie posty, tak hurtowo, bo dawno mnie nie było i ... oczy robiły mi się coraz większe. Dynie rewelacyjne, serducha urocze a szydełkowe twory to dla mnie kosmos:)) Ja raczej z tych grubo-szydełkowych kobiet jestem, do koronkowej roboty cierpliwości i oczu nie mam.
    Pytałaś o kury. Kupiłam je surowe tutaj, ale nie wiem czy jeszcze je mają:
    http://www.sztukazdobienia.pl/

    Pozdrawiam niedzielnie,pa!
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  10. ... no to widzę, że nie tylko ja się zastanawiam co robię jak już robię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj często zmienia mi się koncepcja :-)

    OdpowiedzUsuń