środa, 5 grudnia 2012

Przy ul. Gałgankowej...

...stoją małe domy.
Pierwszy ma kraciasty daszek
no i w paski komin.

Drugi cały pastelowy
w oknach słodkie ma firanki...
...

Miał być kalendarz adwentowy, ale jak to w ż(sz)yciu bywa, wyszło coś innego. Poza tym zwyczajnie nie starczyło już czasu. Jak zwykle koślawe szwy są zamierzone - nie potrafię szyć równo i prosto, więc musiałam zrobić z tego swój atut :-) 
To dopiero początek ul. Gałgankowej. Póki co, domki prowizorycznie wiszą nad Amelki łóżkiem. Na pewno będzie ich więcej.








11 komentarzy:

  1. Domki śliczne, bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Urocze domki:)Może kiedyś w końcu i ja jakiś popełnię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. są przecudne! kalendarz byłby cudowny w takiej formie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaszalałam z rozmiarem. Kalendarz musiałby mieć mniejsze domki.
      Dzięki!

      Usuń
  4. Ja się chyba przeprowadzę; mogłabym mieszkać w takim ciepłym i przytulnym domku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiorka cudniaste , śliczne wyszły już nie mogę się doczekać całej ulicy !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szmaciankowa Sezamkowa:)) Super! A może pod jakimś domkiem będzie Merrcia
    i Lełoś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula, litości! To dopiero wyzwanie!!!

      Usuń
  7. Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczne te domki.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń